 |
Reklama |
|
|
|
 |
Szukaj w portalu |
|
|
|
 |
Szukaj bankomatu |
|
|
|
 |
Ankieta |
|
|
|
 |
Napisz do nas |
|
|
|
 |
Współpracujemy z |
|
|
|
|
 |
|
 |
 |

|
 |
 |

Czy ubezpieczenie karty rzeczywiście chroni posiadacza ?
kartyonline.pl 2004-03-25 czytano 19 703 razy
We wrześniu 2002 skradziono mi z kartę Pekao SA z limitem 15 tys. PLN. W ciągu 3 godzin dokonano skradziona karta kilku transakcji na kwotę ca 16 tys. Ja w błogiej nieświadomości żyłem sobie do rana dnia następnego gdy CKC Pekao SA łaskawie poinformowało mnie o mojej wzmożonej aktywności zakupowej poprzedniego dnia i zapytało czy to ja je robiłem? Oczywiście wtedy zorientowałem się ze mnie okradziono.
Kartę zastrzegłem, udałem się na policje gdzie zgłosiłem kradzież itp. Natychmiast tez podjąłem próbę wyreklamowania transakcji zakupowych ale bez skutku. Bank podjął szereg czynności jak mnie informował aby wyreklamować transakcje złodziei ale bez skutku, o czym ze smutkiem donosił powołując się na szereg problemów, w tym i na przepisy międzynarodowe, które uniemożliwiają mu uznanie moich reklamacji. Ostatnio stwierdził, ze jeśli odzyskałby kartę to mógłby zakwestionować podpisy na paragonach zakupów z podpisem na karcie (mam te kopie i są to podpisy sfałszowane o czym bank wie mając mój wzór podpisu u siebie) Policji to się nie udało, która umorzyła sprawę.
I tak minął rok od bujnej korespondencji z bankiem, a moja cierpliwość się wyczerpała i zamierzam dalej walczyć o swoje prawa w sadzie!
Mój błąd polegał na tym, ze dałem sobie (w zasadzie wciśnięto je żonie bo mieliśmy w PEKOSA konto wspólne) wcisnąć kartę z dużym limitem, w przeświadczeniu ze mam ubezpieczenie obejmujące conajmniej ochronę na 48 godzin od zgłoszenia kradzieży za co miesiąc płaciłem po 6 zł ale nigdy tego ubezpieczenia w banku mi nikt nie pokazał.
Bede wdzieczny za jakiekolwiek wskazowki jak walczyc o swoje prawa i pieniadze z bankiem?
Na przedstawiony problem odpowiada Paweł Litwiński, prawnik,
zajmujący się szeroko rozumianym prawem nowych technologii,
doktorant WPiA Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach
Osoba poszkodowana wspomina o ubezpieczeniu, jakie zostało zawarte wraz z umową o kartę kredytową. Istota takiego ubezpieczenia sprowadza się do tego, iż chroni posiadacza karty w szerszym zakresie, niż obowiązujące prawo oraz umowa o kartę kredytową. Dlatego w mojej ocenie, bezcelowym byłoby zgłaszanie roszczeń wobec banku - wystawcy karty - jako że w chwili
zdarzenia nie obowiązywały przepisy ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych, a zakładam, że i bank, i osoba poszkodowana dobrze znają regulamin wydawania kart i nie znajdują w tym regulaminie podstawy ewentualnych roszczeń.
Niemniej, radzę poszkodowanemu, by raz jeszcze uważnie przeczytał regulamin, zwłaszcza pod kątem ew. odpowiedzialności banku w sytuacji, w której podpisy na dowodach zakupu zostały sfałszowane. W procesie cywilnym nie byłoby potrzeby okazywania karty - wystarczyłoby np. udowodnienie, iż dana osoba podpisywała się w ten, a nie inny sposób, od jakiegoś czasu (np. okazując inne karty płatnicze), co w mojej ocenie mogłoby (powtarzam: mogłoby, a nie musi) doprowadzić do uznania przez sąd, iż podpisy zostały rzeczywiście sfałszowane.
Jeżeli więc okazałoby się, iż regulamin przewiduje odpowiedzialność banku za transakcje dokonane przy użyciu sfałszowanych podpisów, wówczas należy rozważyć złożenie na tej podstawie powództwa.
Ale wróćmy do ubezpieczenia. To jest umowa, jak każda inna - ma określone strony i treść. Dziwi mnie, iż poszkodowany, płacąc składkę, nie znał warunków ubezpieczenia. Nie stoi to jednak na przeszkodzie, by zażądał ich w tej chwili. Niemniej wyrażam daleko idącą wątpliwość, czy zgłoszenie szkody ubezpieczycielowi byłoby w chwili obecnej skuteczne - upłynęło już bowiem
ponad 1,5 roku od zaistnienia szkody, a to może (co trzeba sprawdzić w regulaminie) skutkować np. przedawnieniem roszczeń.
Podsumowując, sprawa nie jest tak beznadziejna, jak to mogłoby się wydawać. Bezwzględnie należy zapoznać się z regulaminem karty oraz umową ubezpieczenia i dopiero wtedy podejmować dalsze działania.
Autor nie odpowiada za treść porad udzielanych na stronie

Pragnę tylko zauważyć, że w Banku Pekao SA nie było nigdy ubezpieczenia, które pokrywałoby swym zakresem operacje dokonane na 48h wstecz od momentu zablokowania karty!
| |
Czy można ubepieczyć kredyt hipoteczny na życie w banku BPH
| |
"Autor nie odpowiada za treść porad udzielanych na stronie"
Znaczy się może pleść głupoty ?
| |
przepraszam ale na moje to sam sobie jest winien... - ile zarabia 30-60 tys. pln miesięcznie aby stać go było na kartę z limitem 15 tys. ? - najlepiej ustawić limity minimalne (na codzienne zakupy 200-300pln) a nie lidzie maja kartyu do ROR podpięte no-limit i później wielki zonk!
| |
Dowiedz się więcej na temat:
Odpowiedzialność i możliwości obrony w przypadku
dokonania transakcji oszukańczej na odległość
(przez Internet, telefon, pocztę)
Czytaj w poradach prawnych kliknij tutaj.
|
 |
 |

|
 |
|
 |
|
 |
Newsletter |
|
|
|
 |
Statystyki - dziś |
|
|
|
 |
Szczególnie polecamy |
|
|
|
 |
Nasi partnerzy |
|
|
|
|
 |
|